Kategorie
Zakończenie roku

a2s3

Scena 3.
Po kolacji, pokój Warmara.
Warmar i Wartelles sami.
Wartelles (powoli coś pisząc):
Zaraz zrobię skrypcik, który po dodaniu do autostartu będzie jej wyłączał pc.
Warmar:
No i co będę musiał z tym zrobić?
Wartelles:
Do jej autostartu to wrzucisz.
To się robi tak, że wybierasz plik, który będzie się nazywał turnoff.bat, dajesz kopiój, otwierasz folder autostartu dając win+r i wpisując shell:startup i tam wklejasz ten plik.
Warmar:
Na prawdę jest to takie proste?
Wartelles:
Tak, ale myślałem, że nie zrozumiesz z tego zbyt wiele.
Warmar:
Coś mówiłeś o klawiszu win, to jest ten w lewo od alta?
Wartelles:
Dokładnie tak. (Zapisuje plik).
Warmar:
A co jeśli Sterówka się domyśli?
Wartelles:
Jakby się domyśliła, będzie to dla nas pretekst do zwiewania celem znalezienia Chorobisa.
Warmar:
Hmmmmmm, no dobra. Ale z pewnością wtedy zadzwoni do mamy, sam wiesz, jaka jest.
Wartelles:
Trudno, będziemy już musięli działać, bo tylko w ten sposób coś zmienimy na lepsze.
Warmar:
Dobra, a z kąd weźmiemy jakiś chociażby samochód i cokolwiek do samoobrony?
Wartelles:
O kurde, dobre pytanie.
Nie mamy tyle pieniędzy, by własne kupić, więc musięlibyśmy ukraść taki najlepiej z prawem jazdy.
Warmar:
A co jeśli coś by nie wyszło?
Wartelles:
Jeśli coś miałoby nie wypalić, zasilimy szeregi wing slasherów lub fire puncherów i nie będzie nas nic więcej obchodziło.
Ewentualnie jak już mięlibyśmy stwory albo coś do samoobrony, spróbowalibyśmy wtedy z tamtąd wyjść.
Wtedy każdy policjant albo ktokolwiek inny, gdy stanie nam na drodze, będzie mógł wybrać śmierć albo dołączenie do drużyny.
Warmar (uśmiechnięty):
Dobra! Ustalone!
(Uradowany Wartelles zostawia Warmarowi pendrive na biórku i wychodzi.)

Kategorie
Zakończenie roku

a2s2

Scena 2.
Korytarz.
Wartelles i Warmar wychodzili ze swoich pokoi i spotkali się na drodze.
Wartelles (podekscytowany):
Braciszku!
Jak znam ciebie, wszystko załatwiłeś na medal!
Warmar:
Muszę cię rozczarować, ale jest problem, i to duży.
Wartelles (łapie się za głowę):
Jakto?
Warmar:
Z wing slasherami i fire puncherami wszystko poszło jak spłatka, ale jak próbowałem dzwonić do Chorobisa, słyszałem tylko jakieś mechaniczne jakby głosy.
Wartelles:
Niemożliwe. Mogę ja teraz tam zadzwonić?
Warmar:
Dobra dzwoń. Przynajmniej przekonasz się, że mówię prawdę.
(Podaje kartkę Wartellesowi i wskazuje palcem numer).
(Wartelles wykręca go na swoim telefonie.)
Głos:
Witamy w firmie Mause. Aby połączyć się z konsultantem, wybierz 1.
Aby się rozłączyć i zapomnieć o sprawie, wybierz 2.

Wartelles (Z podziwem patrząc na telefon, na stronie do Warmara):
To jest espeak.
Warmar:
Co to?
Wartelles:
Syntezator mowy, którego używam w komputerze na co dzień.
Warmar:
Chcesz mi powiedzieć, że to nie jest człowiek?
Wartelles:
Bardzo możliwe.
Warmar:
To jeszcze nie koniec, naciśnij tę jedynkę.
(Wartelles posłusznie wykonuje polecenie.)
Głos 2 (powtarza 5 razy bez żadnej intonacji):
Łączę.
Głos 3:
Jestem konsultantem firmy Mause. W czym mogę służyć?
Wartelles (z przerażoną twarzą, na stronie do Warmara):
Jan i pewnie syntezator, którego nie znam.
Warmar:
A może wszystko jest dobrze ale ten cwany Chorobis się tak maskuje?
Wartelles:
Zaraz zobaczymy.
(Głośno do telefonu):
Chorobis!
Konsultant:
Poprzedni klient się o niego pytał, nie ma u nas nikogo takiego.
Wartelles:
Jest! To ty, cwany syntezatorze który może udawać espeaka i Jana!
Konsultant:
Obraża pan naszą firmę, tworzymy sprawę i się rozłączamy.
(Natychmiast przerwał połączenie).
Otwierają się jakieś drzwi i na korytarz wchodzi jasnowłosa kobieta.
Kobieta:
Czy wy o Chorobisie rozmawialiście? I dlaczego tutaj i tak głośno?
Warmar:
Oj mamuniu, spotkaliśmy się na drodze i jakoś tak wyszło.
Matka:
Te wasze kłutnie. Co tym razem chcięliście wymyśleć?
Wartelles:
Jak się go pozbyć, by dalej światu nie szkodził.
Matka:
Odwagi gratuluję, ale raczej się wam to nie uda.
Jak chcecie się kłucić tak głośno, to w swoich pokojach i na inne tematy, ok?
Wartelles:
Dobra dobra.
Matka wraca tam, z kąd przybyła.
Rozmowa toczy się szeptem.
Wartelles:
Jak myślisz? Ten dziad się nie chce przyznać czy to prawda i go np. porwano?
Warmar:
Ten news o Corona virus application był chyba wczoraj wieczorem.
Wartelles:
To pewnie porwanie mogło mieć miejsce nocą.
Warmar:
Możesz mieć rację. Ale co teraz zrobimy?
Wartelles:
Gdybym tylko miał dwie ręce.
Warmar:
Co chcesz zrobić?
Wartelles:
Zaczaić się w pracowni wiesz czyjej i dać do autostartu jakiś plik.bat, który by wyłączał jej komputer zaraz po zalogowaniu się do systemu.
Warmar:
A wiesz na ile się zna na informatyce?
Wartelles:
Z tego, co mi wiadomo, nie wie wiele i nie powinna się domyślić.
Warmar:
Odrazu zróbmy plan B. Jak to nie wypali, musimy zorganizować wyprawę do Chorobisa.
Wartelles:
Dobra, narazie coś zjedzmy, bo czas kolacji, potem przyjdź do mnie i postaram się ci wyjaśnić ten plan informatyczny.
Warmar:
Ustalone!
Wychodzą do kuchni.

Kategorie
Zakończenie roku

a2s1

Akt 2. Dom Warmara i Wartellesa.
Scena 1.
Pokój Warmara.
Warmar sam.
Warmar:
Dobra, pora ich wszystkich obdzwonić teraz.
(Bierze telefon i wykręca numer).
Głos w telefonie:
Witamy, tu firma Wingslashers LTD. W czym możemy pomóc?
Warmar:
Zabójstwo człowieka na jótro na godzinę 10:00.
Pracownik:
Adres, wygląd i powód.
Warmar:
Upałowo, Ul. Kiarriańska 41, wejście od ulicy Świętych Viralitów.
Pracownik:
Dobrzę, zapisane, teraz wygląd.
Warmar:
Starszy pan. Ma już pełno zmarszczek na ustach i ubiera się w granatową koszulę. Powód zabójstwa jest taki, że nauczyciele pod jego panowaniem zadają nam prace domowe i nie możemy nic sobie sami przysfajać.
Pracownik:
Ok, czyli zleca nam pan zabójstwo dyrektora szkoły pod wskazanym adresem. Czy my mamy go zabić, czy manamony?
Warmar:
Manamony. Wejście od ulicy Świętych Viralitów jest sekretne. Wy tam wystawicie manamony, ja nimi pokieruję.
Pracownik:
Nie, to my musimy nimi kierować. No chyba, że do nas się pan dołączy.
Warmar:
Myślałem nad tym, ale jeszcze na to gotowy nie jestem. Jak się nic nie zmieni w szkole po waszej akcji, dołączę się do was.
Pracownik:
Koszt zlecenia to będzie 800 zł.
Warmar:
Zapłacę jótro w sekretnym wejściu.
Pracownik:
Proszę podać swoje dane osobowe.
(Minutę później Warmar podał wszystkie dane, o które pracownik prosił.)
Pracownik:
Zlecenie przyjęte.
(Przerwał połączenie).
Warmar:
Dobra, jedna sprawa załatwiona, Dyrus zabity będzie. Teraz kolej na fire puncherów.
(Odczytuje z kartki i wykręca kolejny numer).
Ta rozmowa toczy się głośno.
Głos z telefonu:
My jesteśmy fire punchers! Dołącz się do nas, daj nam poważne zlecenie albo giń!
Warmar:
O zlecenie chodzi, zabójstwo człowieka dokładniej!
Pracownik:
Dawaj kogo i kiedy!
Warmar:
Na imię ma sterówka, ma problemy z kolanem i ubiera się jak eskimos! Do morderstwa ma dojść w szkole na ulicy Kiarriańskiej 41, polecam Wam wejść od ulicy Świętych Viralitów, wtedy nikt was nie zauważy!
Pracownik (Trochę spokojniej):
Dobra, kiedy atak?
Warmar:
Pierwszego września!
Pracownik:
Przyjmuję zlecenie, masz zniżkę. Koszt 200 zł, przelać do 30 czerwca na kąto 23400915463123431200001785, nazwa odbiorcy Fire Punchers S.A.
(Przerywa połączenie).
Warmar (cicho):
Dobra, mam nadzieję, że mama tego nie słyszała. Kolej na Chorobisa.
(Znów odczytuje numer z kartki i go wybiera.
Głos syntetyczny z telefonu:
Witaj w firmie Mause. Aby połączyć się z konsultantem, wybierz 1, lub aby zapomnieć o sprawie i się rozłączyć, wybierz 2.
Warmar nacisnął 1.
Głos 2 (Powtarza 5 razy):
Łączę.
Głos 3:
Witaj, to konsultant firmy Mause. W czym mogę służyć?
Warmar:
Hmmm, czy u was pracuje człowiek o imieniu Chorobis?
Konsultant:
Nie znamy nikogo takiego.
Warmar:
Dobrze, dziękuję za pomoc.
(Przerywa połączenie i mówi do siebie).
Ta cała firma Mause pewnie przejęła numer Chorobisa, ale jak? Będzie dochodzenie. Może braciszek coś wie, ale wsumie wątpię w to.
(Odkłada telefon i kartke, potem wychodzi na korytarz).

Kategorie
Zakończenie roku

a1s4

Scena 4.
Hol. Jest wiele uczniów, ale najbardziej widać Wartellesa i Warmara.
Wartelles:
Skoro nie udało nam się zamknąć w klasie, pujćmy teraz do sekretnego wejścia i wszystko mi powiesz.
Warmar:
Dobra, możemy tak zrobić, idziemy więc.
Idą, scena za nimi się przenosi.
Korytarz, gdzie jest bardzo gorąco. Wartelles i Warmar są rozebrani.
Warmar:
A więc tak: firma wingslashers LTD jest wmiare łagodną firmą. Zatrudniają takie osoby, które mogłyby pomóc manamony nauczyć ataku wing slash. Jeśli jednak ktoś prubuje na nich napaść, wtedy kończy swoje życie, bo horda stworów go zabije.
Wartelles:
Czekaj, co to są manamony? Nigdy o czymś takim nie słyszałem.
Warmar:
Ahh braciszku, manamony to inaczej magiczne zwierzęta. Jeszcze nikt o nich nie słyszał i narazie ma to między nami zostać.
Wartelles:
Dobrze, tajemnicy dochowam, mów dalej.
Warmar:
Fire punchers nie są już wcale tacy mili. W nocy nawiedzą ciebie, zapytają się, czy dołączyłbyś się do nich, jak powiesz nie, zamontują ci specjalny chip.
Gdy wyjdziesz z domu, spalą ci go i pokażą widok za pomocą chipa. No i zapytają się ciebie drógi i ostatni raz, czy się do nich dołączasz. Jeśli nie, giniesz na miejscu przez flame throwery lub atak fire punch.
Wartelles:
Idealna śmierć dla Sterówki.
Warmar:
Dookładnie. Ja wing slasherom zlecę zabójstwo Dyrusa, co ty na to?
Wartelles (Głośno):
Tak, wtedy będziemy rządzili!
Warmar:
No dobra, teraz Chorobis. Słyszałem, że pracuje nad Korona virus application, który ma być skończony dzisiaj o godz. 22:00.
Wartelles:
To byłoby wspaniale. Chorobis zaimfekuje komputer Sterówki mechaniczną wersją Korona virusa.
Warmar:
No zrozumiałeś to dobrze, widać, że masz talent jakiś. Szczęście mamy jedno, że w Upałowie jest za gorąco, by się dostał tu prawdziwy Korona virus.
Wartelles:
Jak ta mechaniczna wersja będzie działała?
Warmar (Szeptem):
Jak będzie tworzyła dokument jakiś, będzie jej blue screena wywalać. Coś w rodzaju klątwy. Atak Fire Puncherów planuję przeprowadzić we wrześniu, bo podobno jak się ich zamawia z dużym wyprzedzeniem, znacznie jest niższy koszt.
Wartelles:
Właśnie, z kąd pieniądze wytrzaśniemy?
Warmar:
Konto bankowe założyłem sobie, mama mi przelała 2000 zł jako nagrodę. Te pieniądze powinny wystarczyć na obsłużenie wszystkich firm.
Wartelles (Szykując się do wyjścia):
Mi już jest za gorąco, ale raczej wiem o wszystkim, chodźmy więc do domu.
Warmar:
Tak, wszystko wiesz, więc idziemy.
Wychodzą sekretnym wyjściem na zewnątrz.

Kategorie
Zakończenie roku

a1s3

Scena 3.
Sala gimnastyczna. Widać różne wzmacniacze dźwięków, 4 mikrofony, Wartellesa, Warmara, Slawinę, Sterówkę, Crisa, Wala, Groda, Twaroża i dwie nauczycielki.
Sterówka:
Jesteście gotowi?
Chur uczniów:
taaaaaaaaak!
Sterówka:
więc zaczynamy. Robimy już ze sztandarem. No ale nie wstajecie, to pruba generalna.
Slawina:
Całość powstań!
Baczność!
Sztandar ośrodka wprowadzić!
(Twaróż wnosi ogromny sztandar ośrodka, zatrzymuje go w przeznaczonym dla niego miejscu).
Slawina:
Do, hymnu!
Sterówka:
Już było.
Slawina:
Po, hymnie. Spocznij. Witamy wszystkich na zakończeniu roku szkolnego 2040-2041. Jest to szczeglna uroczystość dla klasy usmej, która w tym roku otrzyma świadectwo ukończenia szkoły podstawowej.
Na uroczystości witamy wszystkich przybyłych pracowników ośrodka, w tym nauczycieli, lekarzy i dyrektora ośrodka Dyrusa. Witamy również was (drodzy koleżanki i koledzy). Bez was ta uroczystość nie odbyłaby się. Z pewnością jednak wyczekujecie momentu rozdania świadectw. Oddaje więc głos dyrusowi.
Sterówka:
Już powiedział.
Slawina:
Baczność! Sztandar ośrodka wyprowadzić!
(Twaróż wynosi sztandar i odkłada go tam, gdzie był na początku sceny).
Slawina:
Spocznij.
Teraz zapraszamy na część artystyczną. Na początek wystąpią nasze najmniejsze dzieci.
Sterówka:
Wystąpiły.
Slawina:
Teraz zaprezentują się przedstawiciele klasy usmej.
(Nauczyciele podchodzą do odtwarzacza, Sterówka pilnuje uczniów, zaczyna grać muzyka, uczniowie wchodzą na parkiet i dostają mikrofony. Aktualnie trzymają je Warmar, Wartelles, Walo i Cris).
Wartelles:
Z okazji końca naszego etapu edukacji, chcięlibyśmy wygłosić to krutkie przemówienie na zakończenie roku przed wakacjami.
Warmar:
Przede wszystkim chcemy uświadomić wam, że nie było łatwo. Gdy wracaliśmy do domów, rodzice pytali nas, jak było. Mimo, że odpowiadaliśmy
Chur uczniów: dobrze!
Warmar: często mijaliśmy się z prawdą.
Wartelles:
O tym, że nie było łatwo zabrać nam się do nauki, opowie krutki wierszyk.
(Słychać ruszający pociąg).
Walo:
Najpierw powoli, jak żułw ociężale
ruszyła maszyna po szynach ospale.
Ruszyła po szynach przez Upałowo
miejscowość nazywaną Opaleniowo.
Możnaby się tam opalać
a my musimy nawalać
sobie wiedzy do tych główek.
U nas brak szarych komórek!
Jeszcze nam mówią, że czasu mało,
lecz już niedługo i będzie się spało!
(Dźwięk jest wyciszany).
Cris:
Dzisiejszy dzień sprzyja podsumowaniom, wspomnieniom, refleksjom.
(Słychać wesołą muzykę, która jest podgłaśniana po wypowiedzi i po chwili przyciszana. Warmar podaje Grodowi mikrofon).
Grod:
Z matematyki umiemy dodawać 1+1, mnożyć 2*2 i rozwiązywać zadania ni w pięć, ni w dziewięć.
Cris:
Z fizyki najlepiej pojęliśmy proces parowania. W jego wyniku 99% naszej wiedzy wyparowało w wyniku ponad trzydziestostopniowej temperatury ciała.
Warmar:
Nadal pamiętam wypowiedź kolegi na geografji, że od nas do Włoch jedzie się przez Australię.
Wartelles:
A na historji znowu daty, rozbiory. Ten okres jest najlepszy na traktaty pokojowe.
Walo:
Na polskim prubowaliśmy zapamiętywać jedynie tytuły, by nasze prace były oryginalne ale nie miały nic wspulnego z tymi kiedykolwiek napisanymi.
(Muzyka nie gra)
Wartelles:
I gdyby módz żyć tak bez żadnych problemów. Teraz wypoczniemy i wrócimy pełni sił.
(Uczniowie oddają mikrofony Slawinie).
Slawina:
Z takim przesłaniem, wakacje uważam za rozpoczęte!
Sterówka:
I co? Można? Można, tylko trzeba chcieć nauczyć się tekstu i to doskonale pójdzie.
(Słychać dzwonek, wszyscy wychodzą).

Kategorie
Zakończenie roku

a1s2

Scena 2.
Klasa muzyczna, gdzie widać pełne półki instrumentów i magnetofon.
Wartelles, Warmar, Grod, Walo, Cris i nauczycielka.
Walo:
Wiecie jak Wam słabo w piątek poszło?
Cris:
Tak. Głównie moja to wina. Nie mogłem zapamiętać swoich kwestji.
Walo:
No masz kartkę?
Cris:
Pamiętam już.
Grod:
To dawaj tą qwestję po tym wierszyku.
Cris:
Dzisiejszy dzień sprzyja podsumowaniom, wspomnieniom, refleksjom.
Wartelles:
No nooo. Wkońcu pamiętasz.
Nauczycielka (wskazując na Crisa, Wala i Groda):
Czemu Was nie było na pierwszej lekcji?
Cris:
Mnie zatrzymała komunikacja, bo zwiał autobus. Na dzwonek przyszedłem.
Walo:
Jótro wakacje. Poprostu zaspałem.
Grod:
Rodzice zaspali.
Nauczycielka:
No tak. Wy wszyscy jak zawsze. Słyszałam, że macie matematykę, a potem próbę generalną.
Warmar:
Dokładnie. Teraz do niej ćwiczymy.
Nauczycielka:
No dobrze. Ćwiczcie więc. Myślałam, że posłuchamy czegoś, no ale skoro wam słabo idzie, macie mało czasu na przypomnienie.
Warmar (do Crisa):
Dobra dalej lećmy. Teraz powiedz to z parowaniem.
Cris:
Yy na fizyce najlepiej pojęliśmy proces parowania. Yy w jego wyniku ponad 90% wiedzy wyparowało z naszych głów w wyniku ponad 30 stopniowej temperatury ciała.
Wartelles:
No prawie dobrze. Bez tego yy i będzie super.
Cris:
Tak ale wiecie. W tym tkwi mój problem.
Warmar:
No ale tak nie może być.
(Nauczycielka uzupełnia dziennik).
Wartelles (do Wala):
Teraz twoja kolej. Dawaj ten wierszyk, bo też się zacinałeś tu.
Walo:
Najpierw powoli, jak żułw ociężale
ruszyła maszyna po szynach ospale.
Ruszyła po szynach przez upałowo
miejscowość nazywaną opaleniowo.
Możnaby tam się opalać,
a my musimy nawalać
sobie wiedzy do tych główek.
U nas brak szarych komórek.
Jeszcze nam mówią, że czasu mało,
lecz niedługo będzie się spało!
Wartelles:
Jak wam teraz dobrze idzie. Jestem zaskoczony.
(Nauczycielka kończy uzupełniać dziennik i patrzy na uczniów).
Nauczycielka:
Co wy? W jeden dzień to wszystko zapamiętaliście?
Cris:
No tak. To jest jak magia, ale prawdziwe. Wszystko jakby przyszło na ten dzień.
Nauczycielka:
Trzymam za was kciuki i będę też jótro trzymała.
(Słychać dzwonek, nauczycielka bierze klucze, wszyscy wychodzą).

Kategorie
Zakończenie roku

a1s1

akt 1.
Scena 1.
Stołówka.
Wartelles i Warmar siadają na stoliku odseparowani od reszty uczniów. Mają kanapki w kieszeniah.
Wartelles:
Słuchaj. Nie wydaje ci się, że Sterówka też jest głupia i beznadziejna?
Warmar:
Matematyczka. Faktycznie zbyt donośny ma głos. Może dobrze tłumaczy, ale jest wychowawczynią i też czepia się wszystkiego. Też do zlikwidowani.
(Podchodzi kucharka.
Kucharka:
Kawy, herbaty?
Warmar:
Kawy poprosimy.
Kucharka:
Dobrze, zaraz przyniosę.
(odchodzi).
(pojawia się Sterówka i zaczyna obchód po stolikach).
Wartelles (wyciągając kanapkę z kieszeni):
Musimy zacząć jeść.
Sterówka (podchodząc do ich stolika):
Co wy nie jecie? (wskazując na Warmara, szorstkim głosem):
Dlaczego trzymasz jedzenie w kieszeni?
Warmar:
Skoro nie pozwalacie wnosić tornistrów, lepsze jest to.
Sterówka:
A od czego masz ręcę?
Kucharka (podając im kawy i odchodząc):
Proszę bardzo, ale naprawdę zacznijcie jeść.
Wartelles (pokazując kanapkę):
Dobrze zaczynamy jeść.
(Sterówka kontynuuje obchód).
Warmar:
Ją też rozwalimy. Może dostaniemy się do izolatki i wtedy ci powiem wszystkie szczeguły naszych działań.
Wartelles (z pełną buzią):
Głupio myślisz. W izolatce musi być ktoś na straży.
Warmar:
Tak więc, dajmy się specjalnie zamknąć w klasie.
Wartelles (z pełną buzią):
Nie, bo się spóźnimy na następną lekcję. Możliwe też, że nie wydostaniemy się z klasy.
Sterówka (głośno zza sceny):
Do końca przerwy pozostały dwie minuty!
(Warmar patrzy na zegarek i zaczyna jeść. On i Wartelles mają teraz pełne buzie).
Warmar:
Masz rację. Ale przecież możemy zaytać nauczyciela. Jedno spóźnienie nam nie zaszkodzi przecież w tym okresie.
Wartelles (kończąc jedzenie):
Wsumie to jedyna opcja na taki sabotarz.
Warmar (mając jeszcze połowę kanapki do zjedzenia):
Tak więc umowa stoi.
(Słychać dzwonek, Warmar chowa resztę kanapki do kieszeni i wychodzi z Wartellesem).

Kategorie
Zakończenie roku

prolog

Prolog.
klasa. Nie ma już książek na półkach. W klasie nauczycielka, Wartelles i Warmar.
nauczycielka:
No i znowu tak was mało.
Warmar:
Widzi pani. Koniec roku już jótro. Komu chciałoby się przychodzić.
Nauczycielka:
Pozostali wiedzą chociaż, że pruba generalna za 3 godziny?
Warmar:
Mówili, że przyjdą.
Wartelles (na stronie do Warmara):
Czekaj, chyba Crisowi nie powiedziałem.
Warmar (wściekle do Wartellesa):
Jak mogłeś?! Dzwoń teraz!
Nauczycielka:
Pamiętacie o postanowieniu? W tym miesiącu nie mięliście używać telefonów w szkole.
Warmar (szeptem do Wartellesa):
Właśnie dlatego musimy się jej pozbyć. Inaczej będzie wypominała nam wszystkie głupoty.
Wartelles:
No ale my sami nic nie zdziałamy.
Warmar (szeptem):
Shhhhhhhhh. Nie mów tak głośno.
(dalsza część rozmowy toczy się szeptem)
Wartelles:
Tak tak.
Warmar:
Sami nic nie zdziałamy, ale znalazłem fajnych pomocników. Najpierw wezwalibyśmy zespółWing slashers. Jak to nie pomoże, to są jeszcze ci z Fire punchers. Chorobis poradzi sobie z jej komputerem.
Wartelles:
No ale kim są te zespoły?
Warmar:
Może powiem ci to na osobności. Ta szkoła ma sekretne wejście przez Upałowo, którego nikt nie używa z wiadomych powodów. Wszyscy wejdą tamtym wejściem, a Dyrus nawet ich nie zauważy. Ja będę ich prowadził. Gdyby pytali się o mnie, będziesz mówił, że jestem w toalecie, u lekarza etc. Umowa stoi?
Wartelles:
Dobra stoi.
armar:
Plan na teraz: robimy prubę generalną jak zawszę, potem dzwonie po zespoły.
(Wchodzi Cris)
Cris (od progu):
Bardzo przepraszam za spóźnienie, ale komunikacja u nas jest poprostu beznadziejna. Jak coś zwieje, muszę czekać półtorej godziny.
Nauczycielka:
Nie opłaca ci się siadać. Za minutę dzwonek. Musisz mieć nieobecność.
Wartelles (do Crisa):
Myślę, że wkońcu znasz ten tekst. Generalka dzisiaj.
Cris:
Wkońcu się nauczyłem.
(Słychać dzwonek, uczniowie wychodzą)

Kategorie
Zakończenie roku

osoby

"zakończenie roku"
osoby:
Wartelles- młody uczeń bez prawej ręki. Chciał studiować tyfloinformatykę.
Warmar- brat Wartellesa.
Wing slashers- pracownicy specjalizujący się w cięciu skrzydłami.
Fire punchers- konkurencja firmy Wing slashers specjalizująca się w spalaniu przy użyciu pięści.
Firma Mause- pod szyldem "Jakość idzie w parze z nizką ceną!" produkuje wadliwe lub krótko działające produkty.
Slawina- uczennica prowadząca uroczystość.
Twaróż- wf-ista, ma nosić sztandar podczas uroczystości.
Sterówka- wychowawczyni klasy.
Chorobis- specjalista w tworzeniu wirusów. Żaden antywirus nie zdołał przełamać jego produktów.
Dyrus- dyrektor szkoły.
Grod, Walo i Cris- zwykli uczniowie klasy.
Reszta szkolnego personelu. Ich imiona są nieznane.
Żecz dzieje sie w czerwcu roku 2041 w szkole niedaleko Upałowa ale tam, gdzie temperatury nie są tak wysokie.