Kategorie
inne.

No i trochę ostatnio napadało.

Mam na myśli śnieg.
Jeżeli do teraz nie stopniał, wyjdę niedługo na śnieżki.
W tych czasach śniegu jest na tyle mało, że postanowiłem z radością napisać ten krótki wpis, by wam przypomnieć, że jeszcze można doświadczyć zimowej atmoswery.
Do zobaczenia później.

Kategorie
inne.

Brzmienie jednego z moich tegorocznych prezentów.

Kategorie
inne.

Z ostatniej chwili: dziwna Chinka.

Przez portal pyszne.pl, mój brat jakieś dwie godziny temu zamówił chińskie jedzenie.
No ale go nie dostał i prubował dowiedzieć się, dlaczego.
Z jego dochodzenia wynikło, że zlecenie przyjęła jakaś nowo powstała knajpa na dąbrowie.
Brat o tym nie wiedział i dzwonił nie tam, gdzie trzeba.
No i wkońcu zadzwoniła do niego jakaś Chinka najprawdopodobniej i wydawało się, że tylko po angielsku mówiła.
Brat rozumie angielski, ale nie nauczył się jeszcze mówić i poprosił mnie o pomoc.
Powiedziała nam, że możliwe, że brat nie pod ten numer dzwonił.
Więc brat pytał się potem, czy jest jeszcze jakaś inna restauracja, o której nie wiedział.
Ja musiałem na angielski to tłumaczyć.
Wtedy nie dość, że jedzenie przyjechało, to tę Chinkę olśnić musiało czy cokolwiek, zapytała nas, czy mówimy po polsku i brat mógł z nią rozmawiać.
No i brat za zamieszanie przepraszał i wiadomo, co dalej.

Tak więc trzymajcie się i wiedzcie, że tacy ludzie też są.

Kategorie
inne.

To jest poprostu piękne! Niestety nie mam linka do tego.

Kategorie
inne.

Do zobaczenia wkrótce.

Mam nadzieję, że niedługo zobaczycie coś mojego autorstwa, nie jakieś skopiowane relacje z gier.
Nie wiem, czy mi czas na to pozwoli, ale zobaczymy.
Dlatego na razie mówię wam:
Do zobaczenia wkrótce.

Kategorie
inne.

Nieborów wznawia projekty.

No i z tego powodu niedługo wyjeżdżam, po długiej przerwie. Powinni mówić o wordzie.
Jak myślicie? Będzie coś nowego dla mnie wkońcu? Czy znowu będzie to jakaś paplanina, z której nic nowego się nie dowiem?
Możecie w komentarzach odpowiedzieć.

Kategorie
inne.

Chwila odpoczynku od powtarzania, w lamencie i radości.

Już jótro msza z okazji drógiej rocznicy śmierci mojego taty. Nadal nie mogę uwierzyć, że żyję bez niego tyle czasu.
Dla niewiedzących, mój tata był bardzo szanowanym słowakiem, który przyjechał do Polski po rozmowie mojej mamy z jego znajomą.
Wszędzie, gdzie się pojawiał (oprucz urzędów oczywiście), był szanowany nawet przez nieznajomych. W Polsce pracował na czarno zbierając nam drewno na zimę, robił nam zakupy i nawet mnie woził do szkoły. No ale wszystko dobre szybko się kończy. Rak nasady języka taty i złe leczenie doprowadziły do jego śmierci.

Ponieważ u nas będzie słowacka strona naszej rodziny, robimy małą imprezkę zaraz po mszy.
No a po niedzieli, gdy goście pujdą, będę musiał wrócić do powtarzania do matury.
Narazie to tyle. Do zobaczenia później.

Kategorie
inne.

Matura niedługo i dużo roboty.

Teoretycznie jest dopiero luty, ale zleci to jak strzała.
Niedługo nauczyciele będą zmuszali wręcz mnie do powtarzania.
Tym czasowo wyłącze w ustawieniach co nowego powiadamianie o nowych wontkach i wpisach.
Eltena będę używał do komentowania albo odbierania plików od znajomych. Czytanie wpisów na forum po prostu mnie pochłonie i wtedy nic nie powturzę. Powód jest taki, że za dużo dziełoby się na forum.
Tak więc do zobaczenia, najpóźniej po maturach.

Kategorie
inne.

Niespodzianka.

Dlaczego niespodzianka?
Bo właśnie wróciłem ze studniówki, której nie zapowiadałem.
Zabawa była udana. Tańczyłem z dyrekcją szkoły.
Polonez wyszedł znakomicie. Dj robił przerwy, więc nie narzekałem na zmęczenie, ale moja mama była wyczerpana i dlatego wróciliśmy.
Jeśli chodzi o jedzenie, strogonow był najgorszy, dewolaj – najlepszy.
Teraz słyszę wszystko jak z pod wody, ale wiadomo dlaczego.
Wkońcu balowałem od 19:00 do wpółdo czwartej.
Prawie wytrzymaliśmy do końca imprezy, ale skoro mama nie wytrzymała, wróciliśmy.
Dj puszczał różne piosenki, początkowo śpiewał, potem puszczał remixy.
Bardzo bardzo udana impreza.
To na tyle dzisiaj. Szybko pisałem jak coś, bo mama chce mnie z komputera wygonić.
Może zrobię poprawki, jak wstanę.

Kategorie
inne.

Szybki powrót.

No cuż. Tak naprawdę tematyką wyjazdu były podstawy korzystania z komputera.
Było zamieszanie, bo moja mama miała być wolontariuszką podczas wyjazdu, ale w pracy ma mało dni urlopu i musi go oszczędzać.
Dzisiaj zrobiłem samodzielnie prubny test, który reszta grupy pewnie będzie jótro omawiać i powoli robić.
Jednego z informatyków udało się zatrudnić na wolontariusza i dzięki temu mogłem już teraz wrócić do domu.
Przed powrotem ustaliłem, że nie będzie mnie na drugim zjeździe komputerowym, gdyż będą mówili o podstawach korzystania z internetu. Dopiero będę na trzecim i czwartym zjeździe, gdzie będą mówić o wordzie i excelu.
Oprucz tego każdy uczestnik projektu będzie miał do dyspozycji 20 godzin szkolenia indywidualnego z androida lub iosa.
Tak więc nareszcie wiem, czego się spodziewać i to jest jedyny plus tego wyjazdu.
Ode mnie to tyle narazie, do zobaczenia później.