Kategorie
kontynuacje past

Dziwne życie cz 10

Obudziłem się i sprawdzam godzinę.
03:02.
Wkońcu koniec tych dziwactw. – powiedziałem sobie no ale o jednej żeczy zapomniałem.
Wstałem i dotknąłem nogą to urządzenie z napisem crazy party, które wczoraj zostawiłem. No i dotknięcie nogą instalowało crazy party, zaś ręką resztę żeczy.
Czyli jest noc, ale ja jestem wyspany. – pomyślałem sobie.
Całą serię instalacji przeprowadziłem na lodówce chcąc sobie zrobić śniadanie. Przez to lodówka też nie chłodziła, ale służyła za komputer jakoś nie wiadomo, jak.
Nie ma normalnego życia! To ja teraz jestem przeklęty! – wrzasnąłem.
Oprogramowanie instalowało się nawet na jedzeniu, co sprawiało, iż smakowało jak główna płyta komputera. Od razu je zwymiotowałem i wtedy na brzuch spadło mi urządzenie z napisem "Altera eon" rozwalając się tam.
No i już mam prawie całe ciało zaklątwione. Mogę tylko na plecach leżeć. – powiedziałem do siebie zauważając, że mam komputerowy głos.
że whaaaat? – pomyślałem sobie.
Poszedłem więc do serwisu gdy zobaczyłem, że przeklęty pecet zniknął.
Sprzedaje komputery z windowsami XP za złotówkę! – krzyczał jakiś człowiek.
Bez wahania kupiłem 1 i dotknąłem opakowania, które po instalacji tego wszystkiego wyglądało jak komputer, który kupowałem. Innymi słowy, komputer i wszystkie akcesoria były w komputerze.
Co pan z opakowaniem zrobił? – zapytał się szorstko sprzedający.
Nie wiem, jak to wyjaśnić. – odparłem zrezygnowany.
Gadaj! – wrzasnął.
Wyjaśniłem całą historię nie wiedząc, ile sprzedawca z tego rozumie.
Ale jak wszystko się nawet na łóżku i lodówce instaluje? To niemożliwe! – wrzasnął, całkowicie mi nie wierząc.
Pokażę ci! – wrzasnąłem, dotknąłem komputera w opakowaniu przed nim i zwiałem, gdy sprzedający patrzył, jjak opakowanie się deformuje.
Po objedzie wyżygałem kolejne urządzenie z napisem "Korona wirus". Postanowiłem, że pozbędę się tych, których nie nawidzę. Też dotknąłem tego rękoma i od teraz byłem nosicielem wirusa oraz instalatorem oprogramowania. Wszystko, co dotykałem zamieniało się w roboczłowieka z korona wirusem i tym oprogramowaniem.
Godzina była korona crown wirus virus.
No i znowu bzdety na zegarku, a właściwie rowerku. – pomyślałem sobie.
Odruchowo poszedłem do serwisu i zobaczyłem kogoś, kto powiedział:
Za 100 goldów usuwam klątwy. – powiedział.
Zobaczyłem, że nie wiem, jak, ale mam 100 złotych monet, które mu dałem.
C remove curse nightmara. – powiedział i zniknął. Ze mną nic się nie stało.
Poszedłem nareszcie do szkoły i odrazu wykończyłem wszystkich, których nie nawidzę.
No niby miałem teraz raj i piekło, bo musiałem jakość jeść mechaniczne żeczy.
Wkońcu z powodu klątwy musiałem się wyprowadzić w poszukiwaniu kogoś, kto to naprawdę usuwa.
Uśpiłem się w jakimś warszawskim hotelu. Sporo sprzętów stało się ofiarą klątwy.

Kategorie
inne.

Chwila odpoczynku od powtarzania, w lamencie i radości.

Już jótro msza z okazji drógiej rocznicy śmierci mojego taty. Nadal nie mogę uwierzyć, że żyję bez niego tyle czasu.
Dla niewiedzących, mój tata był bardzo szanowanym słowakiem, który przyjechał do Polski po rozmowie mojej mamy z jego znajomą.
Wszędzie, gdzie się pojawiał (oprucz urzędów oczywiście), był szanowany nawet przez nieznajomych. W Polsce pracował na czarno zbierając nam drewno na zimę, robił nam zakupy i nawet mnie woził do szkoły. No ale wszystko dobre szybko się kończy. Rak nasady języka taty i złe leczenie doprowadziły do jego śmierci.

Ponieważ u nas będzie słowacka strona naszej rodziny, robimy małą imprezkę zaraz po mszy.
No a po niedzieli, gdy goście pujdą, będę musiał wrócić do powtarzania do matury.
Narazie to tyle. Do zobaczenia później.

Kategorie
inne.

Matura niedługo i dużo roboty.

Teoretycznie jest dopiero luty, ale zleci to jak strzała.
Niedługo nauczyciele będą zmuszali wręcz mnie do powtarzania.
Tym czasowo wyłącze w ustawieniach co nowego powiadamianie o nowych wontkach i wpisach.
Eltena będę używał do komentowania albo odbierania plików od znajomych. Czytanie wpisów na forum po prostu mnie pochłonie i wtedy nic nie powturzę. Powód jest taki, że za dużo dziełoby się na forum.
Tak więc do zobaczenia, najpóźniej po maturach.

Kategorie
inne.

Niespodzianka.

Dlaczego niespodzianka?
Bo właśnie wróciłem ze studniówki, której nie zapowiadałem.
Zabawa była udana. Tańczyłem z dyrekcją szkoły.
Polonez wyszedł znakomicie. Dj robił przerwy, więc nie narzekałem na zmęczenie, ale moja mama była wyczerpana i dlatego wróciliśmy.
Jeśli chodzi o jedzenie, strogonow był najgorszy, dewolaj – najlepszy.
Teraz słyszę wszystko jak z pod wody, ale wiadomo dlaczego.
Wkońcu balowałem od 19:00 do wpółdo czwartej.
Prawie wytrzymaliśmy do końca imprezy, ale skoro mama nie wytrzymała, wróciliśmy.
Dj puszczał różne piosenki, początkowo śpiewał, potem puszczał remixy.
Bardzo bardzo udana impreza.
To na tyle dzisiaj. Szybko pisałem jak coś, bo mama chce mnie z komputera wygonić.
Może zrobię poprawki, jak wstanę.