Kategorie
inne.

Stałem się ofiarą z powodu google

Witajcie.
Google z pewnością traktuje wszystkie kąta, jakby były prywatne.
Dyrektor Instytutu Rusycystyki stworzył konto na g-mailu, które z założenia miało być dla wszystkich studentów I roku.
No i tak było, ale zawsze gdy jakiś nowy student dołączał i się logował, przychodziły krytyczne alerty bezpieczeństwa od google z zaleceniami zmiany hasła, ochrony kąta itd.
Ignorowaliśmy te alerty.
No i jak dzisiaj prubowałem tam zajrzeć, by sprawdzić, czy nikt nam nic nie wysłał, dostałem komunikat, że zostałem wylogowany ze względów bezpieczeństwa, bo podobno jakaś podejrzana aplikacja na moim urządzeniu miała dostęp do kąta.
Sprubowałem się znów zalogować, ale wtedy mnie wyrzuciło na stronę odzyskiwania kąta, gdzie musiałem potwierdzić tożsamość.
Najpierw mnie poprosiło o zeskanowanie kodu QR przy pomocy aplikacji aparat na i-phonie.
I-phona nie mam, więc zeskanowałem kod przy pomocy aplikacji seeing assistant home na androidzie, ale nie dało to w ogule żadnego efektu, tak jak zresztą myślałem.
Telefon mi podał wszystkie informacje o kodzie, ale na stronie się nic nie zadziało.
Nie było nawet pola edycji na wpisanie kodu i był tylko przycisk wyprubój inny sposób, więc wiedziałem, że musiałbym ten kod zeskanować tym konkretnym urządzeniem i tą konkretną aplikacją, by przeszło dalej.
Dałem więc wyprubój inny sposób, ale wtedy mnie poprosiło, bym wziął do ręki urządzenie, które prawdopodobnie należy do dyrektora instytutu, wszedł w nim w ustawienia, google, zarządzanie kątem i z tamtąd przepisał kod bezpieczeństwa.
Siłą rzeczy, nie mam tego telefonu i nie mogłem tego zrobić, więc dałem znów wyprubój inny sposób.
Ale lista sposobów się wtedy skończyła, gdyż wyświetliło się, że google musi wiedzieć więcej, by chronić kąto i był przycisk sprubój ponownie, który powtarzał procedurę od nowa.
W ten sposób, straciłem na zawsze dostęp do maila grupowego.
Nie wiem jeszcze, czy inni studenci też potracili dostęp.
Jeśli tak, to google zrobiło czystkę.
Jeśli tylko kilkoro, to faktycznie jestem ofiarą lub jedną z ofiar google.
Pewny jestem jednak tego, że starosta mojej grupy nie stracił dostępu, więc go poprosiłem, by gdy przyjdzie jakaś ważna wiadomość na mail grupowy, by mi ją przekazywał na mój mail prywatny.
Wniosek: moim zdaniem lepiej, by mail grupowy faktycznie był, ale na innym serwisie.

Co o tym myślicie?

18 odpowiedzi na “Stałem się ofiarą z powodu google”

I jak sobie poradziłeś?
Też poprosiłeś kogoś, by wysyłał ci wszystko, co przychodzi na mail klasowy, na twój prywatny?

Nas w policealce było 8osób.
Wesoła szóstka korzystała ze skrzynki na interii,
my – dwie ślepe na gmailu.
I śmigało.
Ale to nie uniwerek i wiem,
że tu się tak raczej zrobić nie da.

Maile grupowe to zło. Już lepszym rozwiązaniem była by jakaś grupa na messenferze, albo każdy profesor mający kontakt do studentów poprzez ich prywatny, uczelniany mail.

Albo nawet serwer na discordzie.
Prawdę mówiąc mamy taki serwer, ale jeszcze nikt wykładowców do niego nie zaprosił.
Wtedy faktycznie nie byłoby problemów.

Ten durny google jest taki. Zrobiłłem sobie gmail na google i jest durny krytyczny alert bezpieczeństwa. grrrr! bo chciałem się zalogować do tego gmaila przez pocztę dla windows.

Ja bynajmniej na stronę google nie narzekam i zawsze na g-maila przez stronę się loguję i wtedy jest dobrze.

No tak, ale robi się kolejny problem.
Jak dyrektorowi instytutu wpoić do głowy, że nie powinno serwisu google używać się na kąta grupowe.

Nie jesteś ofiarą Google, a jedynie głupiego podejścia wykładowców, studentów, uczniów do kont.
O wspólnych kontach już słyszałem kilka razy, i jest to dla mnie najgłupszy pomysł na przekazywanie informacji.
Ktoś nawet p pozłości może skasować info by nie widzieli go inni.
Każdy powinien mieć własne konto w serwisie uczelni i na nie otrzymywać potrzebne informacje.

Bo to się źle kończy.
Jestem ciekawy, czy to się zmieni i dyrektor instytutu wymyśli coś innego niż mail grupowy.

Może i macie panowie rację, ale tak jest po prostu wygodniej. Zwykle są tam przekazywane informacje które mają takie samo znaczenie dla każdego. My mieliśmy jednego gmaila na całą klasę w technikum, nauczyciele tam przesyłali jakieś pytania do zadań, materiały do nauki, mieliśmy tam przypiętego Google meet, dokumenty i arkusze, i wszystko śmigało jak mażenie.

W takim razie ciekawe, co dyrektor instytutu źle zrobił i google zablokowało niektórym studentom dostęp do konta.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *